Używanie Marihuany Nie Obniża Poziomu IQ

Przeprowadzone przez Uniwersytet Duke badanie z 2012 roku (USA) trafiło na okładki międzynarodowych gazet. Naukowcy twierdzili, że znaleźli związek pomiędzy intensywnym używaniem marihuany i spadkiem IQ wśród nastolatków. Inni badacze podważyli te ustalenia niemal natychmiast.

Carl Hart z Uniwersytetu Columbia zaznaczył, że próba była poczyniona tylko na 38 codziennych użytkownikach. Według niego kwestionowało to wynik badań oraz sposób ich uogólnienia. 6 miesięcy później czasopismo Uniwersytetu Columbia ogłosiło, że badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Duke zawierają szereg mylnych czynników.

„Mimo, że zbyt mocnym jest, aby powiedzieć, że wyniki zostały zdyskredytowane, metodologia jest błędna, a wyciągnie wniosków przyczynowych z wyników jest przedwczesne” – cytując zapis.
Obecnie, nowe badanie opublikowane przez Uniwersytet College of London zawiera jeszcze mocniejsze dowody, że wnioski Uniwersytetu Duke są wadliwe. Badanie opiera się na znacznie większej próbie młodzieży niż w badaniach Duke – 2612 dzieci urodzonych w Bristolu w Wielkiej Brytanii w 1991 roku i 1992 roku. Naukowcy przebadali IQ dzieci w wieku 8 lat i ponownie w wieku 15 lat, i stwierdzili „brak związku pomiędzy używaniem konopi i niższym wynikiem IQ w wieku 15 lat”, kiedy czynniki zakłócające – zażywanie alkoholu, zażywanie tytoniu, wykształcenie matki, i inne – zostały uwzględnione w badaniu. Nawet ciężkie nadużywanie marihuany nie było związane ze spadkiem poziomu IQ.

„W szczególności spożywanie alkoholu okazało się być silnie związane ze spadkiem IQ” – piszą autorzy. „Inne czynniki okazały się nie wpływać na iloraz IQ”. Jednak badania w Wielkiej Brytanii stwierdzają lekkie upośledzenie zdolności edukacyjnych wśród najcięższych użytkowników marihuany. Ta grupa uczniów zdobyła o około 3% niższe wyniki z egzaminów szkolnych w wieku 16 lat, nawet po uwzględnieniu czynników zakłócających.

W wydanej informacji prasowej towarzyszącej badaniu, główna autorka Claire Mokrysz stwierdziła, że „jest to potencjalnie ważna wiadomość dla zdrowia publicznego – przekonanie, że konopie są szczególnie szkodliwe może uśpić uwagę i świadomość od innych potencjalnie szkodliwych zachowań”. Recenzent Guy Goodwin z Uniwersytetu w Oksfordzie zgodził się z tą tezą. „Obecna koncentracja na rzekomych szkodach wywołanych przez konopie przykrywa fakt, że jej stosowanie jest często połączone z innymi, jeszcze bardziej swobodnie dostępnymi substancjami i ewentualnymi czynnikami związanymi ze stylem życia. To może być tak samo ważne lub ważniejsze niż zażywanie samych konopi”.

Jest to kluczowe. Wielu sceptyków legalizacji w Stanach Zjednoczonych naciska na potencjalną szkodliwość samej marihuany. Ale używanie marihuany jest tylko jednym z wielu zachowań, które mogą mieć wpływ na powodzenie w życiu. W wielu przypadkach inne zachowania mogą odgrywać znacznie większą rolę w określaniu trajektorii życia. To również częściowo wyjaśnia dlaczego nawet przy coraz bardziej liberalnych przepisach, regulujących użycie marihuany w ciągu ostatnich dziesięciu lat, nie było widocznego wzrostu jej negatywnych rezultatów.

Całkowicie uzasadnione jest to, aby zakładać, że ciężkie użycie marihuany – lub jakiejkolwiek innej substancji – we wczesnych latach, doprowadzi do słabych osiągnięć edukacyjnych. Tak więc dla stanów, które zalegalizowały marihuanę – Kolorado i Waszyngton – ma to sens, aby ograniczyć dostęp marihuany prawnie. Stosowanie jest dozwolone od 21 roku życia.

Najnowsze badanie stanowi solidny materiał dowodowy, sugerujący, że nie ma większego sensu, aby skupiać się na wpływie użycia marihuany, z wyłączeniem wszystkich innych czynników a jak już możemy wnioskować legalizacja marihuany w stanach Colorado i Washington czyni świat lepszym miejscem.

Po tym jak stan Californii zdekryminalizował marihuanę, aresztowania nastolatków, przedawkowania i statystyki dotyczące przerywania nauki zmniejszyły.

Źródło: Washington Post
Autor: Christopher Ingraham – pisze w szczególności o polityce, polityce narkotykowej i o całej reszcie. Wcześniej pracował w Brookings Institution i w Pew Research Center.

Co Policja Wie o Marihuanie?

Pisanie tego artykułu wywołało we mnie tyle samo rozbawienia co smutku, ponieważ jest to dokument zamieszczony na stronach policji w celu edukacji, a także prowadzenia zajęć programowych na temat narkotyków. Ponieważ moja wiedza na temat narkotyków skupia się głównie na marihuanie, to zweryfikuję informacje podane na ten właśnie temat.
Tutaj źródło do oryginalnego dokumentu policji „Narkotyki – Charakterystyka wybranych substancji” – Tak zaczyna się poradnik wydany przez Szkołę Policji w Katowicach.

„Konopie indyjskie to polski odpowiednik Cannabis Sativa – rośliny, z której produkowana jest marihuana, haszysz oraz olej haszyszowy”

No cóż, moja wiedza mi nie pomaga, ponieważ nie jestem w stanie zrozumieć co chciał przekazać autor. To, że konopie indyjskie są z polski czy to, że konopie siewne to marihuana?
Przywołując ostatnie wydarzenia wiadomo dlaczego policja zatrzymała 22-latka za posiadanie 19kg konopi siewnej. Czy mając takie materiały edukacyjne mogło to się skończyć inaczej?

„Wzmianki o konopiach indyjskich pojawiają się w dokumentach medycznych pochodzących nawet sprzed pięciu tysięcy lat, głównie z rejonów indyjskich, chińskich oraz asyryjskich. Należy pamiętać, że konopie służyły przede wszystkim jako materiał do produkcji sznurów okrętowych (gdyż praktycznie nie gniją w wodzie i są bardzo wytrzymałe).„

Pamiętajcie, że pomimo dokumentów medycznych na temat konopi indyjskich konopie służyły głównie jako materiał do produkcji sznurów okrętowych ( truestory ) Co ma piernik do wiatraka? Konopie indyjskie, z których robiono leki a konopie siewne, z których robiono liny to zupełnie inna bajka.

„Marihuana (termin pochodzenia meksykańskiego – marihuana oznacza gatunek tytoniu, który czasem mieszano z konopiami) to susz z młodych liści i kwitnących wierzchołków rośliny, który w postaci sproszkowanej lub zrolowanej jest przeznaczony do palenia w skrętach, fajkach lub fifkach.”

Według policji marihuana oznacza gatunek tytoniu, który czasem mieszano z konopiami. No proszę was…

”W porównaniu z innym kanabinolami marihuana ma dość słabe działanie, ponieważ zawartość w niej tetrahydokanabionolu (THC) wynosi od 1% do 15%”

Innymi kanabinolami? Kannabinoidy to substancje zawarte w marihuanie, z których tylko niektóre mają właściwości psychoaktywne a THC posiada ich najwięcej. Autor miał zapewne na myśli, że marihuana ma z reguły mniej THC niż haszysz czy olej z konopi, jednak sposób w jaki zostało to napisane powoduje, że jest to po prostu idiotyczne. To chyba taki relikt przeszłości i wymyślnego nazywania przetworów konopi kanabinolami.

„Haszysz to żywica konopi połączona z tzw. nośnikiem, np. klejem, woskiem, ziemią czy popiołem. Żywice rośliny zbiera się w sposób mechaniczny lub w wyniku obróbki chemicznej.„

No nie, po prostu ku*wa no nie. Z nośnikiem to autorzy powinni udać się do najbliższej biblioteki i korzystając z internetu nagrać sobie informacje dzięki którym na lekcji „pouczającej” młodzież o narkotykach sami nie zostaną przez nie pouczone…

Olej haszyszowy –
„Wytwarzany w trakcie destylacji zmielonych lub posiekanych liści konopi indyjskich, zawiera do 70% THC, wykorzystywany nie tylko jako środek do odurzania (nasącza się, nim papierosy), lecz również w przemyśle kosmetycznym. Ma postać bardzo gęstej, lepkiej cieczy, czarnej z zielonkawymi przebłyskami, nierozpuszczalnej w wodzie. Używa się go nasączając papieros, w którym należy zrobić kilka otworów, następnie smaruje się powierzchnię odrobiną oleju i okleja papieros nową bibułką dla uzyskania dobrego ciągu.„

Pozostawię to bez komentarza, chwila szukania w internecie i wiadomo skąd takie idiotyzmy mogły pojawić się w takim dokumencie. Autorzy zwyczajnie kopiowali teksty z różnych stron internetowych czasem częściowo modyfikując źródła co doprowadziło do przeinaczenia ich sensu, powodując kompletny bezsens. Wystarczyło, że przeanalizowałem kawałek dotyczący marihuany, żeby stwierdzić, że cały ten dokument nie ma najmniejszego sensu powodując więcej niedomówień i szkód niż by go nie było wcale.

Policjo, WSTYD!

Autor: Tomasz Mackiewicz
źródło: chwast.net

Konopie najlepszym biznesem w USA

Okazuje się, że prawdziwym biznesem przyszłości może być- nie druk 3D czy technologie odnawialne – a poczciwa „trawka”. Jak wylicza Bloomberg, większość firm notowanych na amerykańskiej giełdzie zaangażowanych w biznes oparty na legalnej marihuanie, w ciągu pierwszego półrocza tego roku odnotowało trzycyfrowe wzrosty wartości akcji.
Jednak nie tylko inwestorzy usiłują zbijać kapitał na „trawce”. Zobaczcie, kto, ile i w jaki sposób zarabia na marihuanie…

Miliardy w ziole

Rynek legalnej marihuany ma ogromny potencjał. W USA, gdzie już 20 stanów dopuściło medyczne użycie tej substancji, a dwa kolejne – Kolorado i Waszyngton – rekreacyjne, szacuje się, że jego wartość w tym roku wyniesie ponad 2,5 mld dol. Firma analityczna ArcView obliczyła, że w ciągu pięciu najbliższych lat marihuanowy biznes może sięgnąć nawet 10 mld dol.
Według raportu prezentowanego przez Huffington Post, tempo rozwoju biznesu, związanego z ziołem może pobić nawet rynek smartfonów w USA.
W 2014 r. wzrost tego rynku ma sięgnąć aż 64 proc. do 2,34 mld dol. W tym samym czasie segment smartfonów wzrośnie jedynie o 46 proc.
Nic dziwnego, że notowane na amerykańskiej giełdzie firmy, zajmujące się „zielonym” biznesem, rozpaliły wyobraźnię inwestorów. Zobaczcie, jak bardzo…

Czytaj Więcej …

Konopie do zwalczania eboli

Kannabinoidy mogą okazać się lekarstwem na wirusa. Istnieją dowody naukowe na to, że kanabinoidy, a zwłaszcza kanabidiol (CBD) wzmacniają układ immunologiczny człowiek, a jednocześnie zapewniają ochronę od infekcji wirusowych, takich jak HIV. A teraz, kiedy wirus ebola przedostał się z Afryki na cały świat, badacze desperacko szukają skutecznych metod zwalczania choroby. Czy terapia antyretrowirusowa na bazie konopi może być skutecznym sposobem walki z wirusem? Odpowiedź brzmi tak.Udowodniono, że kannabinoidy mogą oddziaływać hamująco na różnego rodzaju grzyby i bakterie, a także na wirusy, w tym na wirus zapalenia wątroby typu C czy też wirus HIV. Kannabinoidy regulują odpowiedź immunologiczną organizmu na działanie infekcji za pomocą różnych mechanizmów, których brak w innego rodzaju lekarstwach, gdyż są jednym z najlepszych antyretrowirusów (specjalnych lekarstw antywirusowych do zwalczania infekcji retrowirusów) jakie występują w naturze – można je nawet uznać za nowego rodzaju antybiotyk w porównaniu do innych antymikrobów.

Czytaj Więcej …

Znany aktor zatrzymany za posiadanie narkotyków

Przykładny mąż, ojciec, a w dodatku lubiany aktor może bardzo dużo stracić w oczach swoich wielbicieli po ostatnim incydencie. Marek B. znany m.in. z roli w „Na dobre i na złe” został zatrzymany przez policję za posiadanie prawie 8 g marihuany w samochodzie – pisze „Super Express”

Nikt by się tego nie spodziewał, a jednak! Niczego nie podejrzewający Marek B. mknął swoim autem ulicami Warszawy po skończonych zdjęciach do „Na dobre i na złe”, aż tu nagle we wtorkowy wieczór pojawił się koło niego nieoznakowany radiowóz policyjny i kazał zjechać aktorowi na pobocze.

– Na ulicy Staw­ki aktor zo­stał pod­da­ny wni­kli­wej kon­tro­li. Po­li­cjan­ci za­czę­li prze­trze­py­wać jego sa­mo­chód. Marek B. stał z boku, zszo­ko­wa­ny całą sy­tu­acją. Nie wie­dział, co się dzie­je. I wtedy nagle jeden z funk­cjo­na­riu­szy od­krył rzecz, która po­grą­ży­ła gwiaz­dę se­ria­lu „Na kra­wę­dzi”. W jego aucie zna­le­zio­no nar­ko­ty­ki. – pisze „Super Express”.

Gwiazdor polskich seriali przewoził w swoim aucie prawie 8 g marihuany. – Okazało się, że jest 7,75 g marihuany – mówi st. asp. Mariusz Mrozek w rozmowie z dziennikiem.

Aktor został przewieziony na komendę, gdzie usłyszał zarzuty. – Kierujący został zatrzymany i przewieziony na komendę, gdzie usłyszał zarzut posiadania środków odurzających, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności – dodaje Mrozek.

Marek B. był bardo przejęty całą sytuacją, jednak jego nieporadne tłumaczenia, skąd ma narkotyki, na nic się zdały. Niewykluczone, że cała sprawa ma związek z Darkiem K. który przebywa w więzieniu za śmiertelny wypadek pod wpływem kokainy. Mówi się, że celebryta miał wsypać dilerów, jak i osoby kupujące narkotyki, po to, aby uniknąć kary.

fakt.pl

Legalizacja marihuany w Stanach Zjednoczonych

Legalizacji marihuany w Stanach Zjednoczonych nie da się już chyba zatrzymać. Na razie, jeśli mieszkaniec liberalnego Kolorado zapali swoją legalną trawkę w konserwatywnym Teksasie, pójdzie do więzienia. Ponad połowa Amerykanów uważa, że marihuanę należy zalegalizować. Już w 26 stanach można ją kupować albo bez żadnych ograniczeń, albo na receptę. Efektem jest prawny chaos, bo według przepisów federalnych marihuana, czyli suszone kwiatostany konopi, to wciąż narkotyk.

Ale zielona rewolucja trwa. Niedawno do zwolenników legalizacji marihuany dołączyła redakcja „New York Timesa”. „Musiało minąć 13 długich lat, nim rząd USA otrzeźwiał na tyle, by znieść prohibicję alkoholową. W tym czasie miliony praworządnych skądinąd obywateli stały się przestępcami, a syndykaty zbrodni zdobyły zastraszającą potęgę i wpływy”. Gazeta nie popiera używania narkotyków, uznaje jednak, że społeczne koszty delegalizacji marihuany – „używki znacznie mniej szkodliwej niż alkohol” – są niewspółmiernie większe niż korzyści płynące z zakazu.

Zdaniem redakcji miary absurdu dopełnia to, że ustawa o substancjach kontrolowanych uchwalona z inicjatywy Richarda Nixona w 1970 roku zalicza konopie indyjskie do tej samej kategorii narkotyków co heroina, LSD, meskalina, pejotl czy bufotenina – silny środek halucynogenny uzyskiwany z jadu ropuch, który zakłóca akcję serca i może wywołać zawał. W myśl przepisów mniej szkodliwa od trawki jest amfetamina, kokaina, opium, morfina a nawet fentanyl – syntetyczny opioid, zabijający co roku tysiące heroinistów, bo dilerzy dodają go do towaru dla wzmocnienia. „New York Times” pisze, że nic nie wskazuje, by „umiarkowane używanie marihuany wywoływało u osób dorosłych jakiekolwiek szkodliwe skutki zdrowotne”.

Marihuany używa regularnie 14,4 miliona Amerykanów, a połowa jej próbowała. Bill Clinton wedle własnych słów „palił, ale się nie zaciągał”. Al Gore, George W. Bush, Barack Obama, czołowy gwiazdor Partii Republikańskiej Newt Gingrich, sekretarz stanu John Kerry, były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, Sarah Palin, Arnold Schwarzenegger tudzież szef Krajowego Komitetu Demokratów Howard Dean po prostu palili.

Trawa zaczęła odzyskiwać dobre imię w połowie lat 90. Siedmiopalczasty zielony listek kojarzony w poprzedniej dekadzie z hipisowskim niechlujstwem, zamglonym wzrokiem i brakiem ambicji, wrócił na czapki bejsbolowe, koszulki, wisiorki noszone przez młodzieżowych idoli. Do palenia marychy przyznają się raperzy i rockandrollowcy, biznesmeni, gwiazdy Hollywood. Bibułkowego jointa zastąpił blunt, czyli marihuanowe cygaro, samosiejkę – skunk, lecz istota sprawy jest ta sama: palacze chcą poczuć kopa, którego daje tetrahydrokannabinol (THC), wyluzować się, ubarwić szarą rzeczywistość.

Losy marihuany odzwierciedlają nie tylko przemiany kulturowe w USA, ale też pozwalają zrozumieć, dlaczego w amerykańskich więzieniach siedzi 2,27 mln osób – jedna czwarta wszystkich więźniów świata. Od roku 1970, gdy weszła w życie ustawa antynarkotykowa, liczba osób pozbawionych wolności wzrosła ośmiokrotnie. Nie wywarło to żadnego wpływu na wskaźniki przestępczości, natomiast pociąga za sobą ogromne wydatki i problemy społeczne, zwłaszcza wśród mniejszości etnicznych. Siedzi lub siedział co trzeci czarnoskóry, co szósty Latynos i co siedemnasty biały. A wyrok na zawsze zostawia ślad w papierach, utrudnia przyjęcie na studia i znalezienie pracy.

W 2012 roku za posiadanie marihuany lokalna policja aresztowała 658 tys. Amerykanów, za kokainę i heroinę – tylko 256 tysięcy. Nowy Jork zyskał ironiczne miano światowej stolicy aresztowań za trawę. Policjanci, aby podbić sobie wskaźniki zatrzymań, fabrykowali oskarżenia o tak zwane posiadanie jawne, zmuszając mieszkańców getta do opróżniania kieszeni w miejscach publicznych. Noszenie schowanego jointa czy torebki ważącej mniej niż 25 gramów było tylko wykroczeniem; wyjęcie – zbrodnią. Same aresztowania kosztowały rocznie nowojorskich podatników blisko 100 mln dolarów. A dochodziły do tego koszty procesów, więzienia czy przymusowego odwyku.

Etniczna specyfika marihuany (biali wolą twarde narkotyki) prowadziła do takich absurdów jak w mieście McKees Rocks w Pensylwanii, gdzie do władz wpłynął szereg skarg wobec wyszkolonego w szukaniu marihuany policyjnego owczarka imieniem Dolpho. Trzy od handlarzy narkotyków, a trzy od osób, u których zakazanych substancji nie znaleziono. Poszkodowani twierdzili, że pies szykanuje Murzynów, więc reprezentująca mniejszości radna Wanda Jones Dixon zażądała uśpienia czworonożnego rasisty. Nie przekonały jej opinie ekspertów, że psy kierują się węchem, a koloru skóry w ogóle nie widzą.

swiat.newsweek.pl

Jak Zamówić Nasiona Marihuany na Paczkomaty InPost?

Odbiór nasion marihuany w Paczkomacie to forma odbioru paczki w urządzeniach stacjonarnych InPostu.

W pierwszej kolejności sprawdź czy jest u ciebie Paczkomat InPost: https://twoj.inpost.pl/pl/znajdz-punkt-inpost

Jeśli tak to złóż zamówienie na naszej stronie
thc-thc.com lub na seedbay.pl wrzucając produkty „Do koszyka”, a w polach: Imię, Nazwisko, Ulica, Kod Pocztowy, Miasto wpisz jakieś dane oraz numer telefonu i email, zaznacz: Paczkomat InPost Przelew: 10.00 PLN, później z listy wyboru wybierz swój Paczkomat InPost na który ma trafić paczka np.: BAR162.

Możesz monitorować swoją paczkę na stronie: paczkomaty.pl

Maksymalnie do 2 dni roboczych paczka zostanie dostarczona do wybranego przez ciebie Paczkomatu InPost. Gdy paczka znajdzie się w Paczkomacie InPost natychmiast zostaniesz powiadomiony SMS-em i e-mailem z kodem odbioru.

Odbierz paczkę z Paczkomatu InPost. Wprowadź na ekranie Paczkomatu InPost swój numer telefonu i kod odbioru, a skrytka z twoją paczką otworzy się. Na odebranie paczki masz 3 dni. Po 2 dniach otrzymasz ponowne przypomnienie SMS-em i e-mailem o odbiorze paczki. Po 3 dniach paczka zostanie przekazana do oddziału InPost. Po 14 dniach od momentu dostarczenia paczki do Paczkomatu InPost przesyłka zostanie odesłana z powrotem do nadawcy.

UWAGA! Na Paczkomaty InPost wysyłamy tylko po wcześniejszej wpłacie na konto bankowe (koszt wysyłki 10.00 PLN).
UWAGA! Należy podać Polski numer telefonu, zagraniczne są za długie.

nasiona, marihuany, konopi, paczkomaty, paczkomat, inpost

Zapraszamy do Zakupów!

Jak Zamówić Nasiona Marihuany Formą Poste-Restante?

Odbiór nasion marihuany formą Poste-Restante to opcja dostępna na Poczcie Polskiej. Polega na tym że twoja paczka nie jest dostarczana do twojego domu przez listonosza-kuriera, ale jest do odbioru na Poczcie Polskiej. Sam musisz się po nią zgłosić. Jeśli podasz poprawny numer telefonu to dostaniesz wiadomość sms ze statusem zamówienia oraz numerem paczki.

Jakie dane należy podać podczas składania zamówienia w sklepie internetowym:

Jako imię i nazwisko należy wpisać:
Tomasz Kowalski (imię i nazwisko musi być prawdziwe, na poczcie poproszą o dowód tożsamości)

Jako adres dostawy należy wpisać:
UP. Wrocław 5 (podaje się adres poczty, nie podaje się adresu prywatnego)
ul. Wiejska 4
11-222 Wrocław

W polu: „Uwagi do zamówienia” należy wpisać:
POSTE-RESTANTE

nasiona, marihuany, konopi, poste, restante

Życzymy Miłych Zakupów!

Sklep z Nasionami Marihuany SeedBay.pl – Informacje o Sklepie

Drogi Kliencie

Sklep z nasionami marihuany SeedBay.pl należy do firmy POWIEW. Firma POWIEW działa na rynku nasion konopi od 2005 roku. Zgodnie z wizją firmy kierujemy się przede wszystkim Twoim Dobrem i Zadowoleniem.

Za naszej kadencji wiele konkurencyjnych sklepów powstało po czym szybko zniknęło, dlaczego? nie wiemy może przez złe podejście do klienta lub też przez złej jakości oferowane produkty, nasiona marihuany. Obserwujemy falowe powstawanie nowych sklepów które są widoczne przez góra 2-3 lata po czym znikają. A my nie przerwanie działamy na rynku nasion marihuany od 2005 roku. Przez te wszystkie lata sami wypracowaliśmy anonimowy i bezpieczny system sprzedaży nasion konopi, sami budujemy i dopracowujemy cały ten system sprzedaży włącznie z analizowaniem na bieżąco prawa. My nie naśladujemy nikogo, naśladują nas.

Nasiona które oferujemy są najwyższej jakości, a produkty niskiej jakości nie nadające się do użytku nie są dostępne w naszej ofercie. Oferujemy nasiona marihuany wyłącznie F1 prosto od producentów. Jesteśmy pewni nasion które sprzedajemy dlatego dajemy na wszystkie nasiona Gwarancję. Oferujemy najwyższe standardy obsługi.

Nasza firma jest również właścicielem najstarszego, wręcz kultowego już sklepu z nasionami konopi THC-THC.COM. Którego nie trzeba przedstawiać gdyż jest on najbardziej znany, rozpoznawalny w tej branży.

Jesteśmy wyłącznym dystrybutorem nasion konopi producentów: Akseeds oraz Zambeza Seeds

Zapraszamy do Zakupów!

nasiona marihuany, konopi, cannabis, seedbay
nasiona marihuany, konopi, cannabis, thc-thc
firma powiew

Opinie Klientów o Sklepie SeedBay.pl

Sklep z nasionami marihuany SeedBay.pl należy do Firmy POWIEW działającej na rynku nasiona konopi od 2005 roku. informacje o nas znajdziesz tutaj. Będziemy wdzięczni za wystawienie na opinii. Poniżej możesz to zrobić. Pamiętaj że jeśli nie byłeś zadowolony z zakupów w naszym sklepie to zawsze możesz złożyć reklamację a my zrobimy wszystko żeby to zmienić.

Opinie o SeedBay.pl na innych stronach i forach:
SeedBay.pl Opinie, Tanie Nasiona Marihuany, Sklep
http://www.seedbay.pl – Opinie Klientów, Nasiona Marihuany
Nasiona seedbay jaka genetyka-jakość
Opinie, Komentarze o Sklepie SeedBay.pl
Opinie SeedBay.pl – Tanie Nasiona Marihuany
Opinie klientów sklepu SeedBay.pl – Nasiona marihuany
Archiwalne Opinie z Lat 2008 Kupujących Nasiona na SeedBay.pl

Więcej Pozytywnych opinii o naszym sklepie znajdziesz w Google pod hasłem: opinie seedbay.pl lub opinie sklep seedbay.pl

Najnowsze opinie o naszym sklepie z nasionami marihuany SeedBay.pl znajdziecie na samym dole tej strony. Tam też możecie zostawić swoją opinię za co będziemy wam bardzo wdzięczni. Zapraszamy i Dziękujemy!

UPRAWA KONOPI INDYJSKICH NA TERENIE POLSKI JEST ZABRONIONA!